Wywiad z autorem „Łowcy z lasu”

wywiadlewicki
Nie tak dawno zakończyło się zbieranie pytań adresowanych do pisarza-fantasty Andrieja Lewickiego przy okazji premiery jego kolejnej książki serii Survarium w języku rosyjskim pt. Оружие леса (tłum. Broń lasu). W opublikowanym wywiadzie autor odpowiedział na ponad dwadzieścia pytań od czytelników a najciekawsze, zdaniem pisarza, pytanie, zostało nagrodzone książką Andrieja Lewickiego z autografem!

Co czeka głównego bohatera po odkryciu wszystkich tajemnic? Są w planach jakieś dodatkowe historie, spin-offy?

Mam pomysł na osobną książkę o Kałudze. Wyszła z niego tak zabawna postać, że bardzo przyjemnie się o nim pisze. A co do Stasia… Tak daleko jeszcze nie wybiegam. W mojej trylogii wyjdzie jeszcze jedna powieść, Тайна леса (tłum. Tajemnica lasu), a co dalej – zobaczymy.

Co Pana inspirowało przy pisaniu książek z uniwersum Survarium? Chodzi o to, że fabuła samej gry jest jeszcze bardzo powierzchowna, znane są
jedynie nazwy frakcji, kilka faktów i tyle. Czy może wymyślał Pan fabułę, by następnie umieścić ją w ramach świata Survarium?

Nie, fabuła zrodziła się prosto z gry. „Powierzchowność” jest tym, co widzą gracze, a twórcy gry mają już gotową, głębszą i złożoną historię nad którą pracowaliśmy razem. Miło nam, że do owej fabuły weszła także część pomysłów zarówno moich jak i Wiktora Noczkina, których wcześniej w grze nie planowano. A więc mamy tu dwustronny wpływ – książek na grę i gry na książki.

Przeczytałem niedawno kontynuację Wektora zagrożenia czyli książkę pt. Хозяева руин (tłum. Gospodarze ruin). Była to dość ciekawa lektura, zarówno pierwsza, jak i druga część. Zaskoczył mnie świetny opis „życia” Lasu. W sumie to każdy kawałek odsłaniający choć odrobinkę tajemnicy Lasu jest przydatną informacją, w związku z tym mam pytanie: czy w kolejnej książce otrzymamy dokładny opis procesów, zachodzących w Lesie? Również przyjemnie byłoby dowiedzieć się co nieco o wyglądzie zewnętrznym Lasu. Tak do końca nie zrozumiałem tej kwestii.

W trzeciej części mojej trylogii pt. Тайна леса (tłum. Tajemnica lasu), Staś zagłębia się w Las. Można w niej znaleźć wiele tajemnic, co z kolei sugeruje już sam tytuł książki.

Wszyscy wiedzą, że stalkerska gorączka zaczęła za sprawą serii S.T.A.L.K.E.R., którą następnie kontynuowała także seria Metro a nawet Kreml 2222. Jak udaje się Panu utrzymywać balans między tymi WSZYSTKIMI światami, tak by nie powtarzać się i nie kopiować samego siebie, ale jednocześnie by stalker pozostał rozpoznawalny, bliski i niezmieniony?

Sprawa wygląda tak, że nie czytałem ani książek serii Metro ani Kreml 2222 (no, z tej drugiej serii coś tam czytałem), dlatego nie mam problemów z „utrzymaniem balansu”. Książki serii S.T.A.L.K.E.R., rzecz jasna, czytałem. W Survarium są zarówno momenty krzyżujące się z tą serią jak i zupełnie rozbieżne… Tak samo sprawa ma się z książkami: są cechy wspólne, a są i zupełnie różne. Jakoś nigdy nie miałem z tym problemów, więc nie mogę lepiej odpowiedzieć na to pytanie.

Czy udało się Panu odzwierciedlić klimat uniwersum Survarium i całej przyszłej gry? Czy widzi Pan ten świat tak samo, jak widzą go twórcy gry?

W pierwszej książce – niezbyt, w drugiej – już lepiej, a w trzeciej klimat poszybuje w górę, dlatego, że bohater wchodzi w głąb Lasu. Oczywiście, autorzy książek nie mogą zobaczyć świat dokładnie tak samo jak widzą go twórcy gry. Chodzi tylko o „przybliżenie”. Wśród graczy/czytelników zawsze znajdą się osoby niezadowolone, które będą twierdzić, że klimat nie został odpowiednio przekazany lub w nieodpowiedni sposób…

Jak walczy Pan z brakiem natchnienia albo takimi momentami, gdy go brakuje? Na przykład, napisałby Pan jakiś fragment pełen akcji, i na tym koniec… i co wtedy? Co może pomóc w odzyskaniu natchnienia?

Zasadniczo, to z tym nie walczę. Po prostu siadam i piszę dalej. Lubię wymyślać i pisać, chociaż właśnie powieści są dość trudną sprawą, jednak i tak zawsze jest to dla mnie przyjemność.

Czy seria książek Survarium będzie przenikać się z główną linią fabularną gry? W jakim okresie rozgrywa się akcja waszych książek, a dokładniej – czy dzieje się przed początkiem fabuły gry, równocześnie, czy też jest to przyszłość? Czy w samej grze będą jakieś odniesienia do fabuły zawartej w książkach i czy będzie to wpływać na fabułę gry i w jaki sposób?

A o czym traktuje fabuła gry? :) Proszę opowiedzieć!
Na razie, fabuła książek rozwija się mniej więcej równocześnie z pierwszym kawałkiem gry, a później dalej drugim, trzecim… Już teraz książki aktywnie wpływają na grę. Na przykład, razem z Wiktorem Noczkinem wymyśliliśmy Laboratorium „Wektor’, a później lokacja pojawiła się w samej grze.

Co się Panu śni? Czy w Pana twórczości jest jakieś odbicie snów? Czy był moment, w którym śnił się Panu fragment, albo cała fabuła jakiejś Pańskiej książki? Czy był to sen, w którym odwiedziła pana muza, czy po prostu zdarzyło się to po wymyśleniu pomysłów do fabuły?

O muzie nic mi nie wiadomo, a śnią mi się przeróżne rzeczy i owszem, czasem coś ze snów trafia do książek. W zasadzie, to już mi się to nie śni, a widzę to we śnie. Tak, jak wtedy, kiedy w, powiedzmy, takim półśnie widzi się różne obrazy i pomysły. Nie wiem, jak jest z innymi, ale ja często tak miewam.

Czy jest możliwe pojawienie się bohaterów Pańskich książek w grze Survarium jako postaci NPC?

W zasadzie, tak. Proponuję napisać prośbę do twórców gry na forum :)

Niektóre wydarzenia i postacie z książek Łowca z Lasu i Wektor zagrożenia są wspólne. Czy w kolejnych powieściach możliwe będzie spotkanie Stasa i Szweda? W końcu takie spotkanie mogłoby rzucić światło dzienne na wiele tajemnic lokacji Laboratorium „Wektor”.

Teoretycznie jest to możliwe, chociaż jeszcze nie dyskutowaliśmy o tym z Wiktorem. Jednak podunąłeś mi pomysł!

Stas ciągle będzie zmieniał kobiety, jak rękawiczki, czy znajdzie damę swego serca?

Nie, Stas nie jest takim typem, który przywiązywałby się do jednej pani jego serca. Prędzej pojawi się u niego giwera serca albo nóż serca :)

Jak Pan uważa – czy ludzie poradzą sobie z Lasem, czy też odnajdą rozwiązanie na współistnienie w harmonii

Finał całej tej historii jest póki co otwarty. Ciężko powiedzieć, co okaże się na końcu…

Czy kiedykolwiek zauważył Pan różnicę między swoimi książkami? Między tymi, które pisał pan tylko z powodów czysto finansowych i tymi, które zostały napisane dla własnej satysfakcji? Co Pan czuł, kiedy pisał daną książkę? Przeżywał Pan losy bohatera, czy też traktował go Pan jedynie jako „instrument” służący do rozwinięcia fabuły? Czy dzieli Pan książki na opisane wyżej (pisane dla własnej satysfakcji i dla pieniędzy)?

Nie, nigdy. Zawsze pisałem z przyjemnością. Z powodów czysto finansowych warto zająć się handlem narkotykami albo bronią, lub zostać prezydentem jakiegoś bogatego w ropę kraju – w tych branżach można zarobić miliardy! – albo, na przykład, maklerem giełdowym. A pisanie książek dla pieniędzy… No proszę pana, to nie jest żyła złota. Nawet na własny jacht nie wystarcza.

Chciałbym dowiedzieć się, jak zacząć obmyślanie fabuł książki? Spaceruje Pan po lesie? Albo może siedzi na bujanym krześle przed kominkiem z filiżanką gorącej herbaty?

Bywa i tak, i tak. A jeszcze czasem chodzę w góry, latam na paralotni lub pływam w morzu, i nagle bach! – pomysł sam wpada do głowy. Pewnego razu omal nie utonąłem.

Jakie jest Pana najbardziej pamiętne wspomnienie z dzieciństwa?

Kiedy stoję goły w łazience i się wydzieram. Jakoś tak zapamiętałem akurat to. Z pewnością głośno się darłem.

Czy Sten w przyszłości przestanie być samotnikiem i spotka takich przyjaciół, albo przyjaciela, jak Michaił?

No tak, przecież już spotkał – Kaługę.

Czy nie wydaje się Panu, że pańscy bohaterowie są zbyt „heroiczni”?

Nie, wcale. Herakles – ten to był heroiczny, a moi to tak ni w pięć, ni w dziewięć. Z drugiej strony, niezbyt ciekawie pisze się o słabeuszach.

Tytuł książki Łowca z Lasu przypomina mi serię Troje z Lasu innego pisarza, Jurija Nikitina. Czy zna Pan tą serię?

Czytałem kiedyś połowę pierwszej powieści. Ale naprawdę dawno, więc niezbyt dobrze ją pamiętam.

Ile kilogramów zioła spalił Pan przy pisaniu książki?

Sądząc po pytaniu, powinien Pan zająć się pleceniem makramy albo rzeźbieniem w drewnie czegoś bardzo prostego, trójkątów lub kwadratów, niezbyt skomplikowanych wzorów. Najwyraźniej fantastyka jest dla Pana zbyt niebezpieczna, może Pan dostać krwotoku mózgu ot zbytniego pobudzenia.

Czy stawia Pan sobie za cel przekazać w swojej twórczości jakieś przesłanie, jakąś głęboką myśl? Coś, co skłaniałoby czytelnika do przemyślenia tego, co przeczytał, pomyśleniu o sobie, o społeczeństwie, które go otacza, o sensie życia, wszechświecie i tak dalej. Wydaje mi się, że post-apokaliptyczne światy, takie jak S.T.A.L.K.E.R., czy Survarium same w sobie są niezłą bazą do rozwinięcia podobnych myśli.

Jeżeli pisarz w pełni świadomie stawia przed sobą takie cele, to niemal zawsze wychodzą z tego pompatyczne i pretensjonalne bzdury. Takie rzeczy powinny być wyrażane poprzez historię, poprzez fabułę, powinny wyrażać się naturalnie, same z siebie – poprzez postępowanie i myśli postaci, a nie poprzez filozoficzne zawiłości.

Czy nie zdaje się Panu, że w uniwersum Survarium na razie za mało jest klimatu post-apokaliptycznego? Mało wiemy o tym, jak ludzie żyją, czy uprawiają warzywa w zmutowanym świecie, czy organizują obozy z własnymi prawami i władzami. Przecież nie wszyscy młodzi i staruszkowie biegają z bronią gotową do strzału. Czy ma Pan podobny punkt widzenia?

To dlatego, że gra jest takiego a nie innego gatunku, toteż i rozgrywka jest taka. Kiedy rozwinie się w coś bardziej globalnego, wtedy i pojawi się klimat, uprawa warzyw i cała reszta. A skoro nadal jest tam tylko tryb PvP, to znaczy, że bohaterowie mają biegać z marchewkami i strzelać kabaczkami? Pojawi się tryb PvE, pojawi się i cała reszta.

Jak długo planuje Pan jeszcze pisać fantastykę?

Myślę, że dopóki mi się nie znudzi. Może jeszcze jakieś 70-80 lat.

Istnieje przekonanie, że nawet poważani autorzy w czasie twórczego zastoju bywają na konkursach literackich by podpatrywać pomysły do swoich dzieł. Czy Pan też to robi? Czy też, być może, to przeświadczenie jest nieprawdziwe i tak naprawdę nic takiego nie ma miejsca?

Nie mam pojęcia, co robią inni pisarze. Zdaje mi się, że taki sposób myślenia występuje wśród początkujących autorów, którym ciągle się wydaje, że ktoś ukradnie ich pomysły. To taki powszechny „dziecinny” strach. Oczywiście, leczy się go pierwszymi publikacjami.


Podziel się


Skomentuj

  • ślepy

    czy morze pan napisać o bohaterze który jest w jakieś frakcji np.czarny rynek,

  • chaos

    Chciałbym poprosić o więcej opisów maści ziołowych skrajowych czy innych preparatów wykonywanych z materii lasu. Czy jest możliwość głębszej analizy wpływu takich wytworów na postacie?