Dziki Nowy Świat

nowydzikiswiat
Najnowszy artykuł, który ukazał się w lutowym numerze jednego z rosyjskojęzycznych miesięczników o grach. Z tekstu możemy dowiedzieć się paru nowych szczegółów zarówno na temat artefaktów jak i samej mechanice Survarium.

Wszyscy doskonale wiedzą z czego słyną twórcy ze studia GSC Game World, ale nie wszyscy zdają sobie z sprawę z tego, gdzie też się podział S.T.A.L.K.E.R. 2. A oto co się stało: założyciel i właściciel GSC – Siergiej Grigorowicz, pewnego niezbyt pięknego dnia, ogłosił zamknięcie studia i tym samym zaprzestanie prac nad projektem.
Rzecz jasna, ekipa nie chciała ot tak po prostu rozstawać się z tak ciekawą tematyką, dlatego byli pracownicy GSC zamiast rozejść się w różne strony, założyli studio Vostok Games. A ponieważ wszystkie prawa na opracowane w GSC materiały pozostały u Siergieja, ekipa postanowiła stworzyć własną wersję post-apokalipsy: free-to-play z anomaliami.

Dziki Nowy Świat

Akcja w grze Survarium rozgrywa się po globalnej katastrofie ekologicznej, w wyniku której flora wraz fauna zaczęły zmieniać się i z niezwykłą agresywnością zaatakowały gospodarzy planety, w rezultacie 99% przedstawicieli gatunku homo sapiens przerobiono na nawóz. Resztka ocalałych mogłaby oczywiście zjednoczyć się, lecz niestety ograniczenia zasobów i stare przyzwyczajenia spowodowały, że rzucili się sobie do gardeł.
Najlepiej jest działać w grupie, dlatego aby przetrwać, ocalali zorganizowali się w ugrupowania, które można podzielić w zależności od podejścia do realiów Nowego Świata. Poszukiwacze artefaktów odziani we własnoręcznie zrobione ubrania zwą się Włóczęgami. Z kolei wszyscy ci, którzy wolą rozboje i kradzieże, podają się za Czarny Rynek. Byli żołnierze to teraz Armia Odrodzenia. Natomiast ludzie, którzy jeszcze do katastrofy zrozumieli, że należy żyć w harmonii z przyrodą, założyli frakcję Osadnicy Skraju. W sumie w grze ma być dziewięć ugrupowań, ale o pozostałych pięciu frakcjach na razie jeszcze nic nie wiadomo.
Sam kataklizm zrodził anomalie – podobne do tych stalkerskich ale znacznie bardziej interesujące: jedne łamią ręce i nogi zanim wykończą gracza, drugie z kolei nie wykazują żadnej aktywności zanim nie znajdziemy się w obrębie ich działania. Twórcy planują także stworzenie „błąkających się” anomalii, które pojawią się w określonym czasie w przypadkowych miejscach na mapie gry. To poważne uderzenie w szablonowy sposób myślenia: znane trasy przemieszczania się trzeba będzie szybko zamienić innymi i do tego jeszcze dobrać odpowiedni ekwipunek.
A skoro istnieją anomalie to i artefakty też muszą być. Artefakty w grze działają na dwa sposoby: do momentu aktywacji gdy dają bierne bonusy jak na przykład zmniejszenie otrzymywanych obrażeń oraz po aktywacji gdy wzmacniają działanie bonusu a po jakimś czasie po prostu się rozpadają lub przekształcają się w wyjątkowo potężne granaty.

Na Zdrowie

Co się zaś tyczy samej mechaniki gry – jest bardzo realistyczna: na przykład, twórcy gry zrezygnowali z paska stanu zdrowia na rzecz możliwości zranienia poszczególnych części ciała gracza. Trafienie w rękę rzutuje na celność Twojej postaci, jeżeli w nogę – na szybkość przemieszczania się, jak najbardziej logiczne rozwiązanie. Ponadto, mechanika zawiera jeden istotny szczegół: zabić przeciwnika zza pleców jest znacznie trudniej aniżeli celując w niego z przodu, ponieważ pancerze na plecach są znacznie grubsze. Może i nie jest to zbyt realistyczne podejście (biorąc pod uwagę współczesne narzędzia służące do ochrony), ale w pełni usprawiedliwione jako zasadne rozwiązanie w grze.
Pomijając grubość pancerzy, strzelaniny w grze są bardzo dynamiczne: aby otrzymać frag, wystarczy trafić przeciwnika zaledwie kilka razy. Ale jeżeli z przyzwyczajenia wystrzelisz we wrogą od razu całą serią, będziesz miał szczęście jeżeli go trafisz: prowadzić w grze celny ostrzał udaje się tylko strzelając pojedynczo lub co najwyżej krótkimi seriami (oczywiście część pocisków rozleci się na boki). Po zakończeniu ostrzału należy nieco przeczekać aby przeanalizować aktualną sytuację. Przecież wróg nie jest durniem, który stoi jak kołek w jednym miejscu znajdując się pod ciężkim ostrzałem! Poza tym, mogą również przybiec jego współtowarzysze – odgłos wystrzałów roznosi się po całej mapie.

Żagle na maszt!

W grze zaplanowano trzy tryby gry: PvP, PvE i Co-op. Pomimo nazwy trybu PvP, nie chodzi o zniszczenie wroga a przyniesienie do swojej bazy pojemników z elementami konstrukcji chroniącej przez Anomalną Burzą. Wygrywa drużyna, która dokona tego jako pierwsza. Jeżeli żadna z drużyn nie zdołała tego zrobić to przegrywają obie.
Przeciwstawienie się przyrodzie umożliwi nam tryb wielkości wielkiej piaskownicy o nazwie PvE, w którym trzeba będzie dotrzeć do jednego z wyjść. Mapa zapełni się dziesiątkami graczy i potworami NPC. Nie istnieją żadne reguły: jeżeli chcesz możesz strzelać do wszystkiego co się rusza, jeżeli nie chcesz tego robić – zjednocz się z graczami o podobnym usposobieniu.
Trzeci tryb gry to zwyczajna współpraca z misjami fabularnymi, z którymi przyjdzie się zmierzyć drużynie graczy. Z jedną różnicą – każda z misji może mieć kilka różnych końców a rezultaty przejścia będą miały wpływ na globalną fabułę gry. Nawiasem mówiąc będą także zadania nie powiązane z fabułą gry, które nie zostawią po sobie najmniejszego śladu w historii przebiegu gry ale za to umożliwią zdobycie dodatkowych pieniędzy, doświadczenia, reputacji itd.

To wszystko nastąpi znacznie później. Na razie prace idą pełną parą a Survarium zbliża się zaledwie do zamkniętej Beta wersji, tak więc nam udało się spróbować zagrać jedynie w wersję Alpha gry, na której istnieją zaledwie cztery mapy i tylko jeden tryb gry – PvP. Chociaż nawet w Alphę gra się świetnie, a to dobry znak.


Źródło: [rus.] Nawigator Igrowogo Mira (rus. Навигатор Игрового Мира), nr. 2(183)/2014, str. 28-29, autor: Andriej Dymow

Podziel się


Skomentuj

  • Lech Piłsudski

    Nie wspominajcie więcej o Siergieju póki nie wznowi produkcji STALKER 2! :-)