Do lasu po łup

dolasupolup
Kolejny archiwalny artykuł traktujący o grze Survarium. Bardzo rzetelny tekst o kulisach powstania zarówno studia jaki i pomysłu na uniwersum oraz pierwotnych założeniach twórców gry na tle podobnych tytułów. Artykuł pochodzi z rosyjskojęzycznego czasopisma o grach z grudnia zeszłego roku.

Do lasu po łup

„Unikatowe uniwersum MMO”, „elementy rozgrywki związanej z przetrwaniem”, „system symulacji żyjącego świata Zony” – głosi oficjalna strona gry. Chwytliwe sformułowania uderzają prosto w serca miłośników właśnie takich produkcji. Serca przepełnione artefaktami, mutantami i opowiadanymi przy ognisku brodatymi dowcipami, na zawsze wtopiły się w Monolit pierwszej, bezinteresownej miłości. Niestety, za zardzewiałą fasadą amatorskiej gry Stalker Online, na wszystkich chętnych czeka uboga grafika, niezdrowe mikropłatności i cała masa odważnych Striełoków, robiących sobie pamiątkowe zdjęcia na tle pomnika W.I. Lenina. Marzenia o zespołowej wyprawie po łup do ruin sowieckiego Agropromu z trzaskiem dopalają się w ognisku, przy którym nie zatrzymują się nawet postacie NPC.

Martwy S.T.A.L.K.E.R. pozostawił po sobie tak ogromnego rozmiaru społeczność, że można nią spokojnie zasiedlić kilka Zon. Liczba zapowiedzi wieloosobowych interpretacji narodowej gry z Ukrainy w pewnym momencie była nawet większa od liczby modyfikacji, obiecujących zwrócić „jedynego właściwego stalkera”. I jak to zwykle bywa, do mety dotarli nieliczni. Wśród całej masy małoletnich miłośników serii są także rozsądnie myślący ludzie, zainteresowani głównie tym, by na horyzoncie pojawiło się chociaż jedno w pełni profesjonalne studio.

POŁOWICZNY ROZPAD

„Po zamknięciu GSC, znaleźliśmy się w sytuacji bez wyjścia, więc zmobilizowaliśmy się do tego, by doprowadzić do końca rozpoczęty przez nas projekt S.T.A.L.K.E.R. 2” – zaczyna rozmowę Oleg Jaworski, dyrektor działu PR studia Vostok Games. Pozbawiona inwestycji ekipa twórców z Ukrainy zabrała się do możliwie jak najszybszego obmyślania alternatywnego wariantu nowej gry. Tak narodził się pomysł na opartą na sesjach grę online, na bazie coraz popularniejszego modelu gier typu free-to-play.

Ekipa sporządziła biznes plan i udała się na poszukiwania inwestorów z projektem o roboczej nazwie S.T.A.L.K.E.R. Online, lecz niestety w rezultacie prowadzonych rozmów okazało się, że przyjdzie im radzić sobie bez praw do znaku towarowego S.T.A.L.K.E.R.. „Zdaliśmy sobie sprawę z tego, że wszystko należy zacząć od zera – od technologii zaczynając, a na koncepcji gry kończąc. To były ciężkie chwile, byliśmy na granicy rozpaczy” – przyznaje Jaworski. „Jednak los okazał się dla nas łaskawy: na początku marca spotkaliśmy się z założycielami firmy inwestycyjnej Vostok Ventures. Uwierzyli w naszą ekipę i pomysły, i to nawet bez marki S.T.A.L.K.E.R.. W taki oto sposób wystartował projekt Survarium”.

Ten sam Munchausen

Debiutancką grę studia Vostok Games spokojnie uznać można za ideową ewolucję ówczesnego pomysłu na „S.T.A.L.K.E.R. Online”. Anomalie, promieniowanie, frakcje, mutanty i ponad trzydziestokilometrowa post-apokaliptyczna zona. Zawiera wszystko to, co tak lubimy, ale w zupełnie nowym układzie. Założenia gry: bezpłatna strzelanka sieciowa w klimatach upadłego ZSRR, z jakże cenną możliwością zwabienia przyjaciela w śmiertelną anomalię i trzema sposobami na jej zbadanie. Miłośnikom sieciowego stalkera rodem z GSC zaproponowane zostaną następujące tryby gry: death match, przechodzenia gry w trybie współpracy i swobodnej rozgrywki, sens której sprowadza się do przetrwania.

Na stwierdzenie, że rozgrywkę rodem z takich gier jak DayZ czy WarZ oferuje nam również projekt Borderlands 2, Oleg reaguje ze spokojem. Jego ekipa ma zamiar stworzyć rozbudowaną mechanikę, opartą o interesującą linię fabularną (dokładnie to, czego zabrakło we wspomnianej grze studia Gearbox), różnorodne zadania, szczegółowo opracowane lokacje i konieczna dla tego typu projektów współczesna oprawa wizualna. Zdajemy sobie sprawę z tego, że podobne oświadczenia padają z ust najprawdopodobniej wszystkich ambitnych nowicjuszy, pracujących nad podobnymi gatunkowo grami, ale w przypadku doświadczonej ekipy ze studia Vostok Games projekt rzeczywiście może wypalić.

Twórcy gry mają sporo do powiedzenia w – zdawać by się mogło – wydeptanym gatunku, jakim jest post-apokalipsa. „Tworząc Survarium nie celujemy w wymęczony, brudny, post-nuklearny świat, a w „zieloną” apokalipsę, coś w rodzaju „małego wybuchu supernowej”, która niszczy starą, nadgniłą planetę i na jej podwalinach tworzy zupełnie nową.”. Usiana anomaliami Zona w Survarium obrosła tajemniczym Lasem. Infrastruktura zostaje zniszczona, są braki w dostawie prądu, wokół królują głód i anarchia, a ocalałych wykańczają anomalne zarodniki. Porośnięte bujną roślinnością ruiny cywilizacji po raz ostatni przewinęły się w niedocenionym projekcie Enslaved i dlatego jesteśmy radzi takiemu spojrzeniu na zagładę ludzkości.

Gra o przetrwanie

Bez wątpienia projekt Survarium sporo pomysłów zapożyczył od swojego przodka. Stalkerskie korzenie i związek z czarnobylską zoną są u twórców gry zbyt silne, aby można było ich tak po prostu się wyzbyć. Podstawą lokacji są obrośnięte mchem obiekty sowieckiej myśli architektonicznej. Pośród nich znaleźć można kawałki informacji powiązanej z linią fabularną gry. W rezultacie złożą się one w spójny obraz przesłania, charakterystycznego dla ukraińskich twórców gier.

„Gry z podtekstem zawsze były naszym znakiem rozpoznawczym” – powiedział Jaworski, gdy temat przechodzi na fabularną część gry. Przy pomocy historii o „kwitnących” ruinach ekipa ze studia Vostok Games chce poruszyć aktualne problemy realnego świata – kwestie związane z nauką, ekologią, stosunki człowieka z przyrodą, bezlitosną cywilizacją i rzecz jasna „duchowością”.

Gracze nieprzyzwyczajeni do czytania ze zrozumieniem również otrzymają tradycyjną dawkę rozrywki. W trybie współpracy twórcy gry obiecują wprowadzić zadania z przypadkowymi wydarzeniami oraz odpowiednio zmieniać warunki wybranych przez graczy „trybów trudności”. Na przykład, w trybie podstawowym trzeba będzie po prostu od samego początku do samego końca przejść przez podziemną lokację, w trudnym z kolei, to samo miejsce stopniowo wypełni się trującym gazem.

Spore zainteresowanie wywołuje wieloosobowy tryb przetrwania, podwaliny którego można także zobaczyć w grze DayZ, która – choć kulejąc – to powoli zbliża się do samodzielnej premiery. Gracze którzy znaleźli się na porośniętej zielenią przestrzeni będą mogli łączyć się w grupy po to, by wykonać zadania (w tym także tworzyć własne klany – bez uwzględnienia band z głównej linii fabularnej gry, do których nie będzie można się przyłączyć), zastawiać pułapki, okradać, zabijać i kraść cudze zapasy pożywienia. Czy ocalali będą mogli jeść oraz pić? – studio Vostok Games jeszcze nie zadecydowało, ponieważ szczegóły trybu nadal są w trakcie omawiania. To samo dotyczy możliwości naprawiania i prowadzenia pojazdów – coś dla maniaków autobusowych grających w DayZ.

* * *

Rzecz jasna, gra nie obejdzie się bez typowo stalkerskich elementów. Świat gry Survarium bez wątpienia postara się was zabić zarówno tymi oczywistymi jak i skrytymi anomaliami (nie ma już potrzeby noszenia śrubek w woreczku), poszczuje niebezpiecznymi mutantami (niektóre potwory będzie można pokonać jedynie działając drużynowo) i wystawi na działanie czegoś co się nazywa Anomalna Burza. Sami twórcy gry opisują to zjawisko jako „ot taka tam fala śmierci nie do uniknięcia”. W czasie odpoczynku będzie można ulepszać broń zdobytą podczas prowadzonych walk, sprzedać ją innym graczom i – wielce prawdopodobne – nawet zagrać jakąś smutną melodyjkę siedząc przy ognisku.

Na pytanie, kto będzie głównym przeciwnikiem w nowej Zonie – potwory czy też inni gracze – twórcy gry mają trudności z odpowiedzią. „Równie niebezpieczni będą zarówno ci pierwsi jak i drudzy. Najgroźniejszy wróg skrywa się gdzieś w głębi niezbadanych obszarów”. Uchylić rąbka tajemnicy być może uda się jesienią przyszłego roku – na ten okres zaplanowano beta-test gry. A więc szykujcie brodate dowcipy!


Źródło: [rus.] Igromania (rus. Игромания), nr. 12(183)/2012, str. 1-2.

Podziel się


Skomentuj

  • Konklawe

    Jesień w przyszłym roku dopiero ?;/

    • http://Survarium.pl/ xKoweKx

      Wywiad jest z 2012 roku, więc chodzi o jesień 2013. Spokojnie. :)